Z najbliższego mojego otoczenia. Efekt kryzysu i rozwiązań zastosowanych przez pracodawców:
* przeniesienie do innego departamentu (polecenie z góry, że 4 SZTUKI (dosłownie) muszę być wyautowane - przeniesione zostały osoby z najniższym stażem pracy)
* dobrowolny (sic!) bezpłatny! miesięczny urlop [czy naprawdę na braku wypłacanych pensjach pracodawda się odkuje ekonomicznie? a co z nadszarpniętym zaufaniem pracowników? to może przynieść większe straty ekonomiczne niż oszczędności, a w efekcie utratę części załogi]
* zmniejszenie wymiaru etatu z 1.0 do 0.8 et. [centrala firmy w Szwajcarii poprosiła o zredukowanie kosztów, i pracodawca, by uniknąć zwolnień zmniejszył etaty i proporcjonalnie do tego - wynagrodzenia], ilość pracy pozostała taka sama, więc niewykonane zadania wykonujesz po godzinach, nadgodziny to słowo niepotrzebne
* zwolnienia grupowe [słowo 'kryzys' jest po części pretekstem by firmę przeczyścić]
* biznes kolegi padł w ciągu paru miesięcy, z powodu obniżania cen u konkurencji
* drastyczne zredukowanie załogi, czego efektem jest, że ci którzy zostali pracują za tych, którzy odeszli, w praktyce po 1.5 etatu, za to samo wynagrodzenie
To może starczy na razie. Przykłady są od znajomych z firm prywatnych i państwowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz